Premiera płyty „Pogorzelec” Sebastiana Buczka

Fundacja Kaisera Söze prezentuje:

Premiera płyty „Pogorzelec” Sebastiana Buczka

30 października (wtorek) 2012, godz.20:00
PREPAR, ul. Orla 4, Lublin
wstęp wolny

Pierwszą płytą wytłoczoną i ciągle tłoczoną w ramach projektu AltanovaPress jest „Pogorzelec” ośmiocalowy jednostronny singiel.  Druga po „Wabieniu Dziewic” autorska płyta Sebastiana Buczka.

Z racji lo-fi i zamiłowania autora do szumów i trzasków stanowi idealny materiał eksperymentalny.

Nagrana została więc za pomocą zaostrzonego gwoździa na blasze pokrytej woskiem pszczelim. Woskowa powierzchnia zyskała przewodnictwo elektryczne w wyniku nałożenia na nią warstwy srebra i miedzi. Z miedzi w procesie galwanoplastycznym powstała również forma, która odbija w tworzywie sztucznym PCL niczym pieczątka w laku. Koncentryczne rowki zawierają muzykę i szumy, o czym można się przekonać o ile dysponujemy gramofonem.

Wtedy też można zapoznać się z brzmieniem płyty, jest ono ciepłe. Klarnetowa melodia i woskowe szumy budują nastrój, który w tempie 33/3 przywodzi na myśl „mgły o poranku wikingów”, zaś w tempie 45 można w warstwie dźwiękowej odnaleźć nastrój klęski kampanii Napoleońskiej, czy smutek pogorzeliska.

UWAGA!UWAGA!

Pogorzelec to płyta wyjątkowo zła, urągająca standardom, które przemysł muzyczny wypracowywał przez dziesięciolecia kiedy rozwijano technologię tłoczenia analogowego.

Płytę można odtworzyć na współczesnym gramofonie. Jednak z racji płytkich rowków, igły gramofonów z nieuregulowanym antyskatingiem będą wykazywały tendencję do przeskakiwania.
Posiadacze gramofonów z funkcją auto stop nie będą mogli usłyszeć ostatniej części utworu. Ci zaś, którzy mają gramofon bez tego ograniczenia, usłyszą jak w skutek zmniejszania się  prędkości kątowej, tony wysokie a nawet średnie ulegają zatarciu.

Rozczarowaniem, dla ceniących jakość może być też fakt, że płyta czasami będzie się zacinać (nie każda) lub, że  jest niedobita. Krążek też może przypominać kształtem placek i wtedy pierwsze sekundy nagrania nie odtwarzają się. Egzemplarze te mogły zostać przetopione  ale uznałem, że mają w sobie bardzo dużo uroku osobistego i mieszczą się też lepiej do pudełka..

..nie wspomniałem jeszcze o małej niedogodności, z powodu nieregularnych kształtów wkładanie ich do pudełka niektórych większych egzemplarzy może być łamigłówką.

Listę niedogodności można by jeszcze kontynuować. Jedyne co mogę zrobić to zaproponować potraktowanie ich jako ZALETY. I zachęcić do recyklingu płyty w domowych warunkach. Tworzywa PCL nigdy nie trzeba wyrzucać do kosza, bo zawsze można przekształcić je w coś innego. Do czego gorąco zachęcam kiedy nagranie już nam się znudzi . Jakkolwiek w razie gdybyśmy zdecydowali się wyrzucić płytę lub PCL do śmieci lub do morza, do rzeki lub gdybyśmy je zakopali w ziemi, bakterie i wirusy rozłożą go na wodę i dwutlenek węgla, inaczej niż to się dzieje ze znanymi nam plastikami.

Uwaga
Jakość (Lo-Fi)  
brak gwarancji autora czyli
satysfakcja możliwa ale niepewna 😉

Sebastian Buczek

www.altanovapress.com